Napisany przez dnia Paź 21, 2011 w Informacje | Możliwość komentowania Klimat Left 4 Dead została wyłączona

Klimat Left 4 Dead

Left 4 Dead to gra z całą pewnością dobra.. nie można powiedzieć, że została źle napisana. Jednak co tak naprawdę ją wyróżnia? No cóż, jak na „zwykłą strzelankę” Left 4 Dead potrafi stworzyć naprawdę niesamowity klimacik podczas grania.. szczególnie, jeżeli gramy samotnie w pokoju, gdy wszędzie jest ciemno i słuchawki mamy ustawiony dosyć głośno.

Jęki zarażonych i odgłosy zbliżającego się niebezpieczeństwa potrafią przyprawić gracza o dreszcze, naprawdę. Grałem kiedyś na single player i naprawdę się bałem.. a nie należę raczej do ludzi strachliwych jeżeli chodzi o gry komputerowe. Ba, posunąłbym się nawet dalej – generalnie gry raczej mnie nie ruszają. Dziwna muzyka, chujowe efekty. Zawsze tak opisuję wszystkie „straszne” gry komputerowe. Jednak z Left 4 Dead sprawa wyglądała nieco inaczej. Otóż klimacik jest niesamowicie wciągający, jednak muszę zwrócić z żalem uwagę na jedną rzecz – klimat pryska po przejściu kilkunastu scenariuszy.

Otóż single player nie jest zbytnio rozbudowany, mamy cztery różne kampanie po pięć etapów każda. I naprawdę, gdy przechodziłem ostatnią kampanię to grałem już raczej „na odwal się”. Left 4 Dead to gra raczej horrorowata, jak ja to lubię nazywać. Dlatego teoretycznie powinniśmy się BAĆ w nią grać, a raczej bać podczas grania. I niektórzy z Was pewnie powiedzą, że nie można odczuwać strachu podczas grania w jednym pomieszczeniu w 4 osoby.. a jednak nie macie racji.

Słyszymy faktyczne wołania o pomoc naszych przyjaciół, drzemy sięnawzajem do siebie, w ten sposób podkręcając klimacik, gdyż pewnie jeżeli znaleźlibyśmy się na miejscu Ocalałych to również darlibyśmy się do siebie i wzywali pomocy na całe gardło” TOMEK, Z PRAWEJ”. „ŁUKASZ HUNTER NAD TOBĄ!!” Całkiem fajna zabawa, muszę przyznać. Ale nie róbcie jednego, bardzo dużego błędu – ta gra ma sens jedynie podczas gry na najwyższym poziomie trudności – inaczej może się okazać, że możemy sobie wbiegać w potoworki i bez strzelania przejść dany etap – zupełnie bez sensu, przecież w tej grze własnie chodzi o to, żeby się bać tego czy przeżyjemy czy tez nie oraz oczywiście czy nie zabraknie nam przypadkiem amunicji..

Szkoda, że w pistolecie mamy nieograniczoną ilość amunicji – jeżeli by to zmienili to muszę przyznać, że mogłoby być naprawdę strasznie. No ale cóż, ja lubię wyzwania i uwielbiam utrudnienia podczas gry (dopóki nie jest to moja dziewczyna trująca mi nad uchem, że gram do późna) ehh. Left 4 Dead zostałstworzony przez Sierra na silniku Source, a jak wszyscy fani tego typu gier (na tym silniku) wiedzą, że wymagania nie są jakieś kosmiczne. W gruncie rzeczy jeszcze parę lat temu, gdy silnik Source dopiero powstał to faktycznie była to wspaniała grafika i grywalność, jednak okupiona wielkimi kosztami jeżeli chodzi o sprzęt. Jednak nasza cywilizacja jest na tyle fajnie zbudowana, że w przeciągu kilku lat wszystko niesamowicie tanieje (sprzęt) i wychodzą o wiele lepsze rzeczy.

Wciąż wymyślamy nowe technologie, które muszę przyznać bardzo mi odpowiadają – kupiłem komputer rok temu, jednak już wtedy był on w miarę „stary”. A jednak po wymianie karty graficznej okazało się, że znów wsyzstkie nowe gierki chodzą mi na średnich lub dużych detalach.

A za kartę (która kiedyś była najlepsza na świecie) zapłaciłem marne grosze. Więc generalnie całkiem przyjemnie. Left 4 dead wygląda bardzo przyjemnie nawet na średnich detalach, na wysokich to miód gierka (każdemu pójdzie, biorąć pod uwagę standardy sprzętowe w dzisiejszych czasach).